Blog > Komentarze do wpisu
Mendieta - Bask symbolem Valencii

Gaizka Mendieta jako kapitan Valencii

Dzisiaj o zawodniku, którego uważałem za najlepszego piłkarza świata, kiedy miałem 12 lat. Być może to tylko dziecinna opinia, lecz miał on w sobie coś, co dawało drużynie w której grał dodatkową siłę. Ten piłkarz to Gaizka Mendieta. Urodzony w sercu Baskonii w Bilbao jako młody chłopak przeprowadził się do Valencii gdzie jego kariera nabrała szybkości. Co ciekawe Mendieta nie grał w młodości w żadnym z wielkich klubów baskijskich Atletic Bilbao czy Real Sociedad San Sebastian. Warto przy tym napisać o restrykcyjnej polityce personalnej tychże klubów. Atletic zatrudnia tylko i wyłącznie Basków urodzonych w Kraju Basków. Wydaje się to być karkołomne jak na dzisiejsze czasy gdzie procesy globalizacyjne silnie działają na współczesną piłkę nożną. Trochę mnie restrykcyjnie podchodzi do tego Real Sociedad, który to zatrudnia także obcokrajówców. Jednak w pierwszej kolejności zatrudniani są Baskowie.

Mendieta grając w "Nietoperzach" przez blisko 10 lat stał się żywą legendą tego klubu. Nic dziwnego jeśli strzela się takie bramki:

Złota era Valencii rozpoczęła się w wraz z przyjściem do klubu Hectora Raula Cupera. Znamiona poprawy przyniósł już poprzedni sezon 98-99, w którym to Valencia zdobyła Puchar Króla. Jednak sezon 99-00 to ogromny sukces zespołu hiszpańskiego. Valencia wspaniale radzi sobie w rozgrywkach Ligi Mistrzów gdzie dochodzi aż do finału. Tam jednak nie radzi sobie z wielką drużyną Realu Madryt i przegrywa wyraźnie 3:0. Mendieta był uznany za najlepszego pomocnika tamtej edycji LM. Liderował zespołowi złożonym z tak świetnych zawodników jak Caludio Lopez, Killy Gonzales czy Santiago Canizares.

W półfinale LM z Barceloną strzelił wspaniałą bramkę:

W kolejnym 00-01 sezonie, Mendieta miał poprowadzić do wyczekiwanego przez kibiców mistrzostwa Hiszpanii. Jednak przyszło rozczarowanie i Nietoperze kończą sezon na 5 miejscu. Na pociesznie pozostaje bardzo dobra gra w Lidze Mistrzów i drugi z kolei finał. W Rzymie spotkali się z niemiecką maszyną do grania w piłkę - Bayernem Monachium. Mendieta gra bardzo dobrze. W regulaminowym czasie gry strzela z rzutu karnego na 1:0. Bayern wyrównuje i po 120 minutach mecz rozstrzygają rzuty karne, które możecie sobie obejrzeć poniżej.

Mendieta jest wtedy w swojej życiowej formie. Zostaje sprzedany do Lazio Rzym za 48 milionów euro, co nadal jest jedną najwyższych sum transferowych w historii. W rzymskim klubie ma zastąpić Pavla Nedveda. Jednak w tym momencie dobra passa Mendiety się kończy. Jego gra  w rzymskim klubie to jedno wielkie rozczarowanie. Dodatkowo przytrafia mu się ciężka kontuzja, przez którą nie może grać przez większość sezonu. W kolejnym, zostaje wypożyczony do Barcelony gdzie regularnie gra, ale nie było u niego widać tego błysku, i przede wszystkim tej ogromnej wartości jaką wnosił do gry drużyny w której był rozgrywającym. Co ciekawe Barcelona grała wtedy w eliminacjach LM z Legią Warszawa. W meczu w Warszawie, Mendieta strzelił gola z rzutu karnego.

Kolejny kierunek Mendiety to Wielka Brytania. Tam jednak grając w Middlesbrough nadal zmaga się z trapiącymi kontuzjami i nie pokazuje pełni swoich możliwości. W 2008 roku postanowił zakończyć swoją karierę w wieku 34 lat.

W latach swojej świetności grał oczywiście w reprezentacji Hiszpanii gdzie był liderem drużyny podczas Euro 2000 i MŚ 2002. Zagrał w 40 meczach, strzelając 8 bramek.

Na koniec, oczywiście kompilacja:

sobota, 16 stycznia 2010, k.o.j.i

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: HW, *.chello.pl
2010/01/16 17:54:49
Pamiętam go.
Zawsze śmieszyło mnie jego nazwisko :D
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/17 12:15:24
Też bardzo go lubiłem. Nawet nie tak dawno szukałem w necie co się z nim działo
-
Gość: mothabitch, *.chello.pl
2010/01/17 23:27:12
ten koleś jest podróbką i gejem
-
Gość: emmet, *.adsl.inetia.pl
2010/02/08 20:05:13
świetny zawodnik, choć mógł pograć deczko dłużej